Miesiąc: Grudzień 2015

ciemne okna. grudzień

Jesień minęła jak z bicza strzelił, mogłabym napisać, gdyby nie te pluchy, deszcze, siekący w twarz zimny wiatr i fakt, że nadal da się chodzić w trampkach po mieście.

Tak więc jesień chyba czeka, aż ją przeżyję. Napiszę coś na blogu, przeziębię się, zmienię pościel na flanelową i zacznę sypiać w skarpetkach.

Tymczasem rozwiesiliśmy na półkach z książkami choinkowe lampki, zaprosiliśmy na kolację dawno niewidzianego przyjaciela i teraz, gdy już wyszedł, słuchamy zimowych piosenek.

Nie wiem, jak to jest teraz z porami roku. Tutaj – mamy się całkiem dobrze.

 

Reklamy