Miesiąc: Kwiecień 2015

nikt nie patrzy

W chwilach, gdy okazuje się, że jestem przysypana bliżej nieokreśloną magmą zobowiązań, chęci i planów (na poziomie stresogennym – wszystko jedno, co to jest), odruchowo niemal wchodzę na blog i próbuję napisać dwa-trzy zdania.

Odzyskać władzę nad światem, skierować myśli na inny tor, na taki, nad którym mam kontrolę, nic mi się nie wymyka, a nawet jeśli, to spada bardzo ładnie, ozdobnie wręcz i z wdziękiem.

Patrzę za okno. Rozgrzebuję się. Jeszcze trochę wina i pokus.