Miesiąc: Październik 2014

struktury

Zimno dziś, nie? Myślę więcej niż zwykle, odwracam się na druga stronę, do_wewnątrz. Trochę w rytmie wsi – darcie pierza, łuskanie fasoli, kuchnia kaflowa w domu ciotki Jadźki, za przystankiem, zapach palonego drewna i butwiejących w ogródku orzechowych liści.

Wszystko rozbija się o niemożliwe.

Sekwencje: dom, grzane wino, czytanie, pół godziny drzemki, dokończyć czytanie, powiesić pranie, pozmywać, wziąć prysznic, umyć zęby. Wypić szklankę wody, wyłączyć urządzenia, odsłonić rolety, zgasić światło.

Uważać na tramwaje na przejściach bez świateł tuż za zakrętami; nie myśleć, że wie się wszystko z mocy czasu, nie dać się zwieść powtarzalności – nie ma nic bardziej pozornego.

Postulat:

wiedzieć, jak patrzeć. Myśleć, co się widzi.

Umieć obrać serce ze znużenia, irytacji i smutku jak szampiony z sadu na Dąbrowie, dać Ci je gotowe, na ćwiartki pokrojone, słodkie, niemożliwe.

Reklamy