Miesiąc: Maj 2014

poruszenia

Umiem jednym niedbałym gestem strącić z parapetu dwadzieścia świeżo kupionych książek, połamać im grzbiety, pozaginać kartki. Umiem też zupełnie od niechcenia spaść ze schodów tak, żeby nie zrobić sobie nic oprócz długiej na pół piszczeli szramy. Bezwiednym, nonszalanckim ruchem wpaść na stół i nabić sobie na udach piękne, równoległe siniaki. Uderzyć się w mały palec u stopy, sąsiedzi słyszą wtedy słodkie bluzgi padające z mych delikatnych ust równie wyraźnie, jak donośne kichnięcia. Stłuc stojącą w kącie szklankę, strącić wiszące przy drzwiach koszule, potknąć się o buty stojące w tym samym miejscu od miesięcy.

Jednym dotknięciem pozbawić Cię głosu i tchu.

Przetrzebić myśli,
ustawić priorytety.

Reklamy