Miesiąc: Listopad 2013

o nudzie

O, ludzie.
Żebym ja mogła pisać, on musi spać. Tak wychodzi z ostatnich doświadczeń. Lubię, gdy śpi. Mogę mówić mu rzeczy, których potem nie pamięta. Ale nie apologie śpiących tu będziemy uprawiać, nie peany na cześć spokojnego oddechu, który się udziela – pisać.

Taka zawsze byłam dojrzała, mądra i w ogóle nad wiek intelektualnie rozwinięta, że zapomniałam dorosnąć. Zorientowałam się niedawno. Mieć dwadzieścia pięć lat, duszę dziecka, dziwić się wszystkiemu i wszystkiego pragnąć. Nie móc spać po 10-12 godzin dziennie, żeby ciało nadążało, dziwić się swojej nieprzystawalności.

Śpi. Oparł głowę na dłoni jakby myślał. Oddycha głębiej, kiedy mocniej stukam w klawisze. Moje pisanie jako funkcja jego snu.

Dobrze, że lubi drzemki.

Reklamy