Miesiąc: Kwiecień 2013

notatki ze skraju załamania nerwowego

Mirabelki kwitną.
Strzelałabym w kolana każdemu jednemu z 60, którzy zadzwonili w ciągu 4 pierwszych godzin.
Czasem mam dla nich dużo dobrych uczuć, ale dziś nie.
Na przykład nazywam się Krzysztof Kowalski, założyłem rezerwację do Londynu, czy powie mi Pani, jaki mam bagaż?
Procedura jest prosta: dopytać, dookreślić, porozumieć się.
Dziś nie chciałabym się porozumiewać.
Chciałabym im wszystkim strzelać w kolana za bezmyślność.

Nie mam czasu pisać o autobiografii ani czytać o wojnie językowej, ani esejów Dariusza Czai, które wyciągnęłam wczoraj z półki, beznadziejny gest.

Nie pada deszcz, a okna są zamknięte.
Jest już spokojniej, przez ostatnią godzinę tylko 12 telefonów.

Nie.