Miesiąc: Marzec 2013

from warsaw with love (o trzeciej nad ranem)

Około 13 miesięcy temu dostałam SMS o prawie takiej treści. Zamiast Warszawy było inne miasto.

Wtedy pomyślałam, że ciekawe, co by było, gdyby.

To gdyby jest teraz moim życiem. Niepostrzeżenie przeobraziło się w tryb oznajmujący, nieostentacyjny. Budowało mnie przez ostatni rok dzień po dniu, godzina po godzinie, cierpliwość po cierpliwości (do łez, zwątpień i zniechęceń). Buduje mnie nadal. Przełom być może polega na tym, że zbudowało mnie na tyle, że zaczynam mieć odwagę, by zająć się tym, do czego niewątpliwie miałam talent. Co zawsze miało być treścią tego życia. Bez czego – spełniona w szeregu różnych zajęć – czuję się laleczką wstawioną na nieodpowiednią półkę. Radzę sobie, to oczywiste, czasem gorzej, czasem lepiej, ale to nie o to chodzi, nie tędy ta ścieżka.

Olśnienia w środku nocy, prawda. Ile ich już było.

O możliwości powodzenia niewątpliwie świadczy to, że beznadziejnie w nie wierzę.

Reklamy