Miesiąc: Listopad 2012

inny głos

Chciałam go stworzyć, żeby móc (tu) o Tobie mówić. Nie muszę już – już wystarcza jedno proste Ty. Głos się odnalazł. Był we mnie cały czas, nie mogłam go tylko wydobyć.

Już wydobyłam.

Mówię teraz do Ciebie bezgłośnie, gdy śpisz, czytasz, przeglądasz internet, myślisz, że nie patrzę, że siedzę na facebooku, na twitterze, dziś zajęta czytaniem o nauce, konferencjach, sprawdzaniem, które webowe narzędzie bardziej mi się przyda, uczeniem się polskiej klawiatury w układzie maszynistki, nie programisty. Teraz – gdy spokojnie oddychasz, co jakiś czas wybudzasz się na chwilkę i mówisz, żebym już spała, bo jutro nie wstanę i masz rację, ale ja chciałabym dokończyć.

Ta klawiatura, to jakbym raz jeszcze uczyła się uczyła się czytać – potykam się o litery i zapamiętane sekwencje, dopiero po chwili namysłu zmieniam – by było tak, jak należy. Przychodzi mi z większym trudem, niż hiszpańska, której nauczyć się to jak splunąć.

Zielona herbata, stare piosenki, których słucha się jednak jakoś inaczej, ciągle umykające gdzieś, nikt nie wie gdzie, godziny.

Nocne powroty.

Jesteś przy mnie.

skoro już

…mam narzędzie, będę go używać.

Dziś kupiliśmy:

oraz nowy numer Nowych Książek, który na wierzchu ma Dorotę Masłowską, w środku zaś kilkadziesiąt recenzji.

Nie ma za to swojej strony internetowej, a szkoda, bo może gdyby miał, byłaby tak ładna jak ten numer. Design, papier układ i typografia w Nowych Książkach od trzech numerów nas osobiście zachwycają tak bardzo, że rozważamy opcję prenumeraty. W XXI wieku. Młodzi ludzie. Koniec świata.

Rację miał Utko mówiąc o tym, że design gazety ma wpływ na sprzedaż. Tutaj jest zaś tekst, który z chęcią bym przeczytała już dziś, gdyby nie to, co poniżej.

W każdym razie: wróciliśmy do domu, pełni zapału i chęci do czytania. Zjedliśmy pierogi, obejrzeliśmy pół filmu, poszukaliśmy skórek do wordpressa, obyło się bez sukcesów. Teraz można iść spać wiedząc, że się dnia nie zmarnowało wyłącznie na pracę.