Miesiąc: Sierpień 2012

w pewien sposób jest to może nawet urocze

Ale z drugiej: mam już 24 lata, mogłabym się ogarnąć, prawda.

Poszłam dziś do pracy na 11.00, spóźniona we własnej opinii o godzinę (płakałam sobie o poranku, musiałam ochłonąć). Tymczasem okazało się, że powinnam się tam stawić na 15:00, wobec czego zostałam o 14:00 wykopana z biura (przyjechałam sobie do mojej para-pracy), z poleceniem wrócenia na zmianę wieczorną, tak mniej więcej od 19.00.

Czekam więc na pizzę, rozmyślam, zupełnie niepotrzebnie, zamiast się wziąć do pracy, a wszystko przychodzi mi z niewyobrażalnym trudem.

Kurwa, kurwa, kurwa, tysiąc niecenzuralnych wyrazów.

Reklamy