Miesiąc: Maj 2011

207 gupia, oj! [uwaga. notka jest wulgarna]

{jak masz mniej niż 18 lat to nie czytaj}

Trzy tygodnie obsuwy. Jestem (kurwa) geniuszem. Napisanie tej pracy zajęło mi 199 minut. Mogłam ją napisać 168 razy w tym czasie.

Tfu, tfu, tfu (pluję sobie w brodę).

Ja się nigdy, powtarzam, nigdy nie nauczę. Nigdy. Powinnam się nazywać Lady Nevermore.

Na koncie mam czarną dziurę, rachunek telefoniczny mam kosmiczny (to nic, że jeszcze nie przyszedł, ja już wiem), a czas stał się chyba znienacka ciemną materią, bo za cholerę go nie mogę znaleźć.

A teraz do modlitw! Żeby po sesji czekała na mnie nowa praca, ale też w literkach. Borze, jakże ja mam po co żyć: po sesji wakacje, w czasie wakacji może nawet nowa praca. Ile nadziei! Matko Głupich, Kurwo w Zielonej Sukience, Plago Niewypezła z Puszki Pandory*.

Znów weszłam (wtoczyłam się) w fazę nieustającego flirtu. To wina spódnicy. Spódnic. Rudych (o! jaka nowość!) włosów. Słońca. Chuj wie, czego. Znaczy, członek**.

*Ten koncept w Balladynach… mi się akurat spodobał.
** Hermetyczne. Pozdro dla Sławka z pracy. [żadnych skojarzeń, zbereźnicy, a fu!]

Reklamy