Miesiąc: Marzec 2010

136

Koleżanka Karolina zasypała mnie piosenkami Petera Gabriela, płytą Scratch My Back, więc siedzę, oparta o ścianę, słucham wyciskaczy łez i zaciskaczy serca. Próbuję się od tej zimnej ściany na powrót rozchorować, bo rozpaczliwie potrzebuję zwolnienia lekarskiego na jutro. Pech chciał, a złośliwość losu się do tego przyczyniła, że wykład Theodoro Petkoffa jest wtedy, kiedy ja bezwzględnie powinnam siedzieć na zajęciach.

Niedoczekanie wasze.

Smętno-rozlazłość przechodzi mi w nabuzowanie energią, będziemy szaleć nienagannie.

Fajne są te huśtawki. Nie wiedzieć, czemu, za każdym razem czuję się, jakby to był pierwszy, pierwszy raz.

(zamykam pięści i zaciskam oczy. nieważne jak to daleko jestem tuż obok. w lewo patrz, a tam ja?)

135 ostracyzm

Skorupka. Puk puk, puste głuche echo. Skorupka, pusto w środku, huk, huk, bez. Pusto w środku. Cisza odśrodkowa.

Myślę, że potrzebuję więcej książek, filmów i pracy.

Call me?