Miesiąc: Kwiecień 2009

035

kończy mi się wino i kończy się dzień, i zrobiłam nową zakładkę w moim cudownym notesie, na rzeczy konieczne. bo kręci mnie Woody Allen, a czytam o nim w K MAGu, bo zadziwiają mnie nowe rzeczy, nowe muzyki, i.

żebyś jeszcze przeniosła trochę swojego entuzjazmu na to, co jest twoim obowiązkiem, usłyszałam kiedyś, w Kafetece bodaj. Piotr mnie dziś pytał o fajne miejsca do posiedzenia, poczytania, pokawienia, a ja miałam pustkę w głowie, i tak mało wiem o Warszawie, rano rozsentymentalniłam się za Łodzią, ale to było, było, było, nie ma.

konfrontacji z Ag. nie było, wyszłam odprowadzić Grześka na tramwaj (pobyć jeszcze chwilę w zasięgu jego rąk, myśli i głosu). nadal nie wiem, gdzie są nasze łyżki, których brak odkryłam podczas nalewania zupy do talerzy.

pachnie już tak, jak pachnie letnimi wieczorami, ciężko, słodko, ciepło.

myślę, że to źle, kiedy mówię wracam, nie chodzi o powroty, chodzi o ciągłe wchodzenie pod tę świętą górę.

patrzenie w dół, wstecz, powoduje zawroty głowy, nie chcę.

Reklamy