Wciąż jestem dla siebie dobrym tematem.
Troche zielonego, więcej rudego, piegi, mnóstwo piegów i (ponoć) śliczny uśmiech. Możesz mnie zabrać na kawę po północy i siedzieć ze mną nad Wisłą do rana z winem, dwoma winami, trzecią butelką. Lecę na intelekt, intelekt mnie onieśmiela. Pasjami gotuję dla przyjaciół. Bywam nierozgarnięta, wiecznie mam bałagan, wielbię porządek i tabelki.
Żyć przychodzi mi z pewnym trudem, ale się staram.